czwartek, 21 lipca 2011

Reguła przekory i jej wpływ na zdrowie.

 Zapytacie co to jest  REGUŁA PRZEKORY i dlaczego o niej piszę w blogu o zdrowiu. Piszę o niej, bo chyba powinnam. Ta reguła obowiązuje w całym otaczającym nas świecie i ma wpływ na nasze zdrowie, zwłaszcza jeśli chodzi o odporność organizmu. W naszym przypadku zajmę się właśnie nią. Odporność organizmu to zdolność reagowania na obecność w nim różnego rodzaju intruzów (bakterie, wirusy, itp.). Istnieje wiele mechanizmów obronnych. Ja chcę napisać o jednym z nich znajdującym się na powłokach naszego ciała (zewnętrznych i śluzówkach).
Jest to błona bakteryjno- drożdżowa. Jeśli bakterie i drożdże znajdują się w równowadze zabezpieczają organizm przed infekcją.
 Nasz zdrowy organizm sam potrafi  zachować  stan tej równowagi. My musi tylko mu to umożliwić przez zapewnienie wilgotności śluzówek (picie wody) i zachowanie naturalnego odczynu skóry.
Ważne jest także ograniczenie podaży cukru, gdyż może spowodować nadmierne rozmnażanie drożdży (brak równowagi).  Jak już wspomniałam nasz zdrowy organizm potrafi o siebie zadbać.
Nie potrzeba zatem wlewać w siebie preparatów zawierających L-Casei defensis, bo zajdzie tu reguła przekory (inaczej pokaże się leniwy charakter organizmu- po co mam produkować te bakterie skoro dostaję je z pożywieniem). Pijmy zatem Actimel tylko w razie choroby ( przy antybiotykach zabijających nasze pożyteczne bakterie)
Bardzo przydatna jest reguła przekory w stanach zagrożenia  organizmu niebezpiecznymi izotopami pierwiastków niezbędnych do życia- np. jodu. Pamiętacie Czernobyl i akcję picia płynu Lugola. To  tu wlaśnie zastosowano regułę  przekory. Dostarczono organizmowi jod, aby nie wchłonąć go z powietrza. Ja w tym czasie na ćwiczeniach chemii miałam miareczkowanie jodometryczne i wdychanie  jodu też było wykorzystaniem reguły przekory. Zanim zaczniecie przyjmować  jakiekolwiek sztucznie wyprodukowane preparaty zastanówcie się, czy nasz organizm ich nie produkuje. Gdy czegoś nam brakuje poszukajmy raczej naturalnych źródeł. 

wtorek, 19 lipca 2011

Bądźmy życzliwi i uśmiechajmy się.

Bądźmy życzliwi i uśmiechajmy się. To zawsze warto robić. Pogodne usposobienie ułatwia wiele aspektów życia i wpływa na nasze zdrowie. Lepiej otaczać się ludźmi życzliwymi. Nie wszyscy chcą się odwzajemnić. Czasami powiadamia nas o tym intuicja. Warto jej posłuchać, aby uniknąć niepotrzebnych przykrości.
Patrząc na moją Babcię (104 lata) wiem, że życzliwość wpływa również na długowieczność. Babcia nie zawsze mogła uniknąć stresu (wiadomo II Wojna Światowa), ale dzięki życzliwemu usposobieniu ludzie pomogli jej.
Wiem, że reakcje nerwowe takie jak  myślenie  i emocje (również stres) to przepływ energii elektrycznej.
Energia elektryczna w nadmiarze (patrz stres) ma szkodliwy wpływ na budowę naszego organizmu.
Mogą się w nim pojawić wolne rodniki zakłócając budowę naszych białek.
Po co się na takie reakcje narażać?
Lepiej bądźmy życzliwi i uśmiechajmy się.

czwartek, 14 lipca 2011

Dieta z głową

Diety powstają jak grzyby po deszczu. Dietetecy biją na alarm. Jednak ludzie, podążając za modą dają zwieść się mediom i racjonalne żywienie zastępują głodówkami, tabletkami albo absurdalnymi wyrzeczeniami. A nie tędy droga...
     Dieta Duckana, kopenhaska, kapuściana czy proteinowa. Na naszym rynku istnieje wiele różnych diet. Ich twórcy prześcigają się, aby przekonać społeczeństwo o wyższości jednej nad drugą. Diety stosowane są w celu zrzucenia zbędnych kilogramów, nabrania masy ciała czy w sytuacjach, gdy ktoś cierpi na jakąś chorobę.
Dieta to słowo pochodzące z greckiego i oznacza „styl życia”. Jest to racjonalny sposób odżywiania. Pojęcie to stosowane jest zwłaszcza, kiedy chodzi o odchudzanie, które polega na ograniczeniu ilości spożywania energii poniżej poziomu, na które zapotrzebowanie ma organizm ludzki. W momencie odchudzania, organizm potrzebną do funkcjonowania energię czerpie z nagromadzonych tłuszczy.
     Wybór diety zależy od efektu i czasu w jaki chcemy osiągnąć zamierzoną wagę. Można szybko osiągnąć wymarzoną sylwetkę, kosztem dużych wyrzeczeń. Jednak nagły spadek masy ciała może się okazać niezdrowy dla organizmu. Najlepiej odchudzać się racjonalnie i z głową, to znaczy wycofać ze swojego jadłospisu słodycze, chipsy, smażone potrawy czy wysoko słodzone napoje. Zamiast tego, należy spożywać potrawy niskotłuszczowe,  owoce, warzywa czy potrawy nisko – przetworzone. 
Ponadto, wręcz wskazana jest aktywność ruchowa. Zaleca się minimum 30 minut dziennie. Rodzaj aktywności zależy od naszych indywidualnych preferencji. Kolarstwo, bieganie, jazda na rolkach, siłowania, aerobik...istnieje tak wiele różnych sportów, że każdy może wybrać coś optymalnego dla siebie.
    Przyjmowanie suplementów diety raczej nie pomoże w momencie, kiedy żywimy się frytkami, a a nasza aktywność ogranicza się do zmiany kanałów w telewizorze czy klikania myszką komputerową. Nie należy zwieść się reklamom, które z ekranów telewizora wykrzykują nam, że dzięki tabletkom firmy X będziemy zrzucać wagę nie zmieniając nawyków żywieniowych czy bez uprawienia sportów.
    Bardzo korzystne dla naszego organizmu będzie picie minimum 2 litrów wody dziennie. Słodkie, kolorowe napoje nie wchodzą w rachubę. Kawę i herbatę też można ograniczyć.
Niestety, ludzie chcąc wymodelować swoją sylwetkę, zamiast zwrócić się do lekarza – specjalisty, podążają za modą i wybierają taką dietę, która obecnie wiedzie prym na rynku, nawet nie sprawdzając jakie konsekwencje dla nas może mieć stosowanie akurat takiego sposobu odżywiania.
I nie zapomnijmy o regularnych posiłkach!
     Do tego wszystkiego, że chcąc zmienić naszą sylwetkę, trzeba być cierpliwym. Początkowy etap odchudzania, polega na tym, że organizm pozbywa się nagromadzonej w nim wody. Teoretycznie waga spada, ale ilość tkanki tłuszczowej nie ulega zmianie. Po tym etapie, następuje redukacji tkanki, jednak znowu waga stoi w miejscu. Nie wolno jednak się poddać i wrócić do starych nawyków. Trochę cierpliwości i konsekwencji w działaniu przyczyni się do sukcesu, jakim będzie wymarzona sylwetka!

Jedz czekoladę, nie tyj i wyglądaj rewelacyjnie!

Chcesz cieszyć się ładną sylwetką, nieskazitelną cerą i wigorem? Nie lubisz rezygnować ze słodkiej przyjemności delektowania się czekoladą... Aromat czekolady kusi i uwodzi... Czy możesz ulegać naszemu słodkiemu nałogowi, a mimo to nie tyć? Okazuje się, że to całkiem możliwe!
W Stanach Zjednoczonych i praktycznie całej Europie RAW dieta bije popularnością niemalże każdą inną dietę. I choć każda dieta czegoś zakazuje, ta wydaje się całkiem przyjemna, biorąc pod uwagę fakt, że przyzwala, a nawet zachęca do spożywania czekolady! Nie chodzi jednak o jakąkolwiek czekoladę. RAW dieta, surowa dieta lub bardziej po polsku witarianizm to taki sposób odżywiania, który przyzwala na jedzenie żywności ożywionej, czyli takiej, która nie została poddana obróbce termicznej. Do grona entuzjastów RAW diety można zaliczyć między innymi Demi Moore, Natalie Portman czy Uhrme Thurman. Sting jest również wielkim propagatorem tej diety, a Madonna bywając w Stanach odwiedza popularne restauracje raw.

Jaka jest różnica pomiędzy gotowanym a surowym jedzeniem? 

W 1930 roku Dr Paul Kouchakoff z grupą lekarzy, przeprowadził badania w Szwajcarskim Instytucie Chemii Klinicznej odnośnie wpływu żywności gotowanej i surowej na układ immunologiczny.  Wyniki tych badań były jednoznaczne. Surowa żywność jest rozpoznawalna i akceptowana przez ciało, natomiast gdy spożywamy żywność, która została poddana obróbce cieplnej powyżej 47 stopni Celsjusza, nasz organizm zwiększa ilość białych krwinek. Taka zwiększona produkcja leukocytów dowodzi, że żywność przetworzona termicznie jest nierozpoznawalna przez organizm. Zadaniem białych krwinek jest rozpoznanie zagrożenia i ochrona, ich liczba wzrasta, gdy organizm jest zaatakowany przez wirusy, osłabiony lub ma kontakt z toksycznymi substancjami, również w kontakcie z gotowaną gotowaną żywnością. Warto dodać,  że eksperyment dowiódł iż taka reakcja nie zachodzi w przypadku konsumpcji żywności surowej.

W praktyce oznacza to, że żywność RAW jest lepiej przyswajalna, a wszystkie składniki odżywcze w niej zawarte lepiej wykorzystywane przez organizm. Organizm nie jest więc obciążony i nie musi używać własnych rezerw enzymatycznych, które może przeznaczyć na przykład na leczenie organizmu lub odnawianie komórek, czyli spożywanie żywności RAW opóźnia również efekty starzenia się organizmu! 

Co za tym je Demi Moore i inni wszyscy stosujący RAW dietę?

Warzywa, owoce, nasiona, orzechy, ziarna, glony, kiełki, superfoods... I wbrew pozorom taki zawężony wybór wciąż pozostawia wiele do popisu w kuchni! W internecie nie brakuje kolorowych przepisów i fantazyjnych raw dań... Można stworzyć mleka na bazie orzechów z kakao, posłodzonym egzotycznym syropem z agawy lub syropem z korzenia yakonu! Do tego czekolada z nieprażonego kakao z mesquite... Na deser lody, ciasto... Gęste dipy, pizza, spaghetti, tortilla…Można stworzyć praktycznie każdą wersję raw ulubionego gotowanego posiłku. Blogowicze prześcigają się w pomysłach. I choć dieta jest wciąż mało znana w Polsce, już o niej słychać, jest nawet pierwszy sklep internetowy. Niewątpliwym atutem RAW produktów dostępnych że są one bezglutenowe, wolne od cukru, nabiału, soi i składników genetycznie modyfikowanych, co sprawia, że są idealne dla cukrzyków, chorych na celiakię, a przede wszystkim dzieci!
RAW dieta jak się okazuje z relacji wielu ludzi, którzy ją zastosowali, nie tylko jest idealnym sposobem na pozbycie się wagi i problemów z cerą czy celluitisem, ale również pomaga wyleczyć tak poważne choroby jak nowotwory, cukrzycę czy otyłość. Angela Stoke z Anglii jest przykładem na to, co można osiągnąć na tej diecie.
Wydaje się, że genialność tej diety jest ukryta w jej prostocie...
Witariańskie słodycze to prawdopodobnie najzdrowsze słodycze dostępne na rynku, tworząc tym samym idealny wybór dla rodziców, którzy nie chcą zakazywać swoim dzieciom czerpania radości z naturalnych słodkich smaków.
Słodycze witariańskie są suszone w bardzo niskich temperaturach, zawsze poniżej 42 stopni Celsjusza. Taka delikatna obróbka umożliwia zachowanie pakietu cennych witamin, minerałów, przeciwutleniaczy i enzymów w nienaruszonej formie i składzie. Słodycze są słodzone świeżo wyciśniętymi sokami z ekologicznych owoców lub syropem z agawy meksykańskiej, która jest trzykrotnie słodsza od cukru i która równocześnie ma czterokrotnie niższy indeks glikemiczny niż cukier. Pozostałymi składnikami witariańskich słodyczy i przekąsek są nieprażone ziarna, orzechy i nasiona (w tym ziarno kakaowca), owoce, warzywa i naturalne przyprawy. Słodycze witariańskie to również idealny wybór dla cukrzyków, cierpiących na alergię glutenową i inne alergie pokarmowe. Witariańskie produkty są wolne od cukru, syropu jęczmiennego, melasy, glutenu, nabiału, laktozy, skrobi, soi, drożdży, składników genetycznie modyfikowanych, polepszaczy i konserwantów.

Dbajmy o nasze dzieci

Co to znaczy dbajmy o nasze dzieci? Zróbmy wszystko, by w życiu dorosłym długo cieszyły się zdrowiem.
Mój syn w wieku 5 lat dostał na dzień dziecka w przedszkolu między innymi paczkę Chipsów. Oddał je z awanturą, że nie będzie tego jadł (miałam na niego wpływ). Dzisiaj mój dziesięciolatek sam w sklepiku szkolnym kupuje sobie takie rzeczy. Dodać należy do tego jeszcze uwielbiane słodycze.To mnie przeraża, bo ma dużą nadwagę. Co my dorośli możemy zrobić, by zadbać o zdrowie naszych dzieci????
Nigdy poniżej 5 -go roku życia nie kupiłam mu chipsów, a czekoladę sam sciągnął z półki w sklepie. Gorzej z sokami. Sama je kupowałam. Były z dodatkiem cukru.
Ponieważ mam dwoje dzieci (Córka 16 lat i wspomniany Syn 10 lat) wiem, że nie na wszystko mam wpływ jeśli chodzi o zdrowie dzieci. Córka zawsze miała lekką niedowagę i dalej ma, a syn przeciwnie. Mają różne upodobania kulinarne-córka je dużo warzyw i owoców. a syn nie (muszę mu je wciskać).
Denerwuje mnie widok młodej mamy prowadzącej wózek spacerowy z dzieckiem palącej papierosa i częstującej dziecko colą i chipsami. Czy to jest dobre dla jej dziecka. Dziecko pewnie uzależniło się od tych śmieciowych zakąsek i później spotka w szkole dziecko, które takich rzeczy nie jadło. I co się stanie?
Zacytuję być może banał: Zakazany owoc najlepiej smakuje oraz zwrócę uwagę na instynkt stadny w szkole. To drugie dziecko, tak jak mój syn uzależni się od takiego jedzenia.
Wiedząc, że mogę pertraktować z nim ustaliłam 1 paczkę na tydzień i wymusiłam jedzenie owoców.
ALE JAK WYRZUCIĆ ŚMIECIOWE PRODUKTY ZE SKLEPIKÓW SZKOLNYCH?

Długowieczność.

Czy warto walczyć o długie życie, niezależnie od tego jak ono będzie na starość wyglądać? Chyba źle zadałam pytanie. Spytam więc: Czy warto walczyć o zdrowie i dobrą kondycję na starość? Uważam, patrząc na moją 104-letnią Kochaną Babcię, że tak. Ale jak  to zrobić.
Trochę na tym świecie żyję i już w kraju widziałam kilka etapów wprowadzania  na rynek produktów spożywczych. Fascynacje wprowadzeniem preparowanego ryżu, chrupek kukurydzianych smakowych, w Bułgarii tzw. pukanek (popcornu) i wreszcie różnego rodzaju snack-ów,chips-ów i innych. W tym samym czasie do produktów, które ogólnie uznawane są za niezbędne w piramidzie żywieniowej, zaczęto dodawać wiele substancji poprawiających smak, wygląd i trwałość.Zazwyczaj nie były to substancje obojętne dla naszego zdrowia.
Czy mogliśmy nie jeść tych produktów. NIE. Bo, żeby czegoś unikać musimy wiedzieć,że to nam szkodzi. Czy to widzieliśmy -NIE.
Po kilku latach obserwacji przez lekarzy wzrostu zachorowań na nadciśnienie, złą przemianę materii-nadwaga, układu kostno-stawowego, na serce, alergii zaczęto szukać przyczyny. Była związana ze złą dietą.
Obecnie firmy powoli wycofują się z dodawania dodatków spożywczych. Nie ze wszystkich (kwas askorbinowy- antyutleniacz jest nieszkodliwy-to nasza witamina C ).
Nie wszyscy producenci jednak mogą sobie pozwolić na wyeliminowanie dodawania chemii. Np. producenci wędlin.

Tak czy inaczej wprowadzamy do organizmu niepotrzebne substancje.
Róbmy wszystko, by jak najmniej ich było w nas i starajmy się je usuwać oraz dbajmy o nasze dzieci.